Dziś kończymy spacery po Paryżu śladami Cortazara serią zdjęć z obrzeży miasta. Z góry muszę przeprosić za jakość dzisiejszych zdjęć, która wynika z dwóch rzeczy:
1) słoneczna pogoda się skończyła (ostatnie zdjęcia, z Pantin, robione były już dużo za późno (za ciemno).
2) obrzeża Paryża okazały się miejscem gdzie do mnie, ubranej w sukienkę, na różowo-fioletowo, w kwiatki i motylki, wystarczająco niepasującej, nie chciałam dorzucać jeszcze aparatu na szyi. Trochę tak jakby się wybrać z aparatem na Zatorze, czy gdzieś. To znaczy, że jakość komórkowa.
zakochani w Joinville
o tej porze z pewnością spaceruje po Belleville albo Pantin, pilnie wpatrując się w ziemię, aż do chwili, gdy znajdzie strzępek czerwonego materiału
I czas na króki komentarz, który chciałam umieszczać pod niektórymi tymi zdjęciami, gdy zdjęcie wydawało się nie mieć związku z cytatem je poprzedzającym, ale jakoś zabrakło mi czasu i chęci: ogólnie rzecz biorąc, "Gra w klasy" została napisana w 1963r i nie da się ukryć, że Paryż bardzo się zmienił przez ten czas. Ulice może pozostały jak były, kilka kawiarni, w których za zwykłą małą kawę trzeba załacić 7E też się znajdzie, ale już Pont des Arts jest inny, nie wszystkie miejsca, budynki można znaleźć (rue de l'Estrapade przeszłam trzy razy. tam nie ma numeru 4). A część może była fikcją literacką.
Na dokładkę, może nie spacerowałam dziś zbyt długo po Belleville, czy Pantin, więc nie miałam szczęścia znaleźć strzępka czerwonego materiału. Było trochę czerwonych płatków kwiatów, przy tej jakości mogłam was z łatwością oszukać ;)
Po wycieczce do Joinville, muszę przyznać, że te miasteczka wokół Paryża są naprawdę godne zwiedzania. Czasem można poczuć się nie na miejscu i mieć ochotę stamtąd uciekać, ale pod względem architektoniczno-urbanistycznym są naprawdę bardzo urocze (ich "stare miasta" jeśli można to tak nazwać - główna ulica "handlowa" - stare budynki z pasażem handlowym. Dalej są już głównie "nowe" budynki mieszkalne).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cortazar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cortazar. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 października 2011
wtorek, 25 października 2011
Cortazar poza ścisłym centrum
-Jasne, że nasze magiczne spotykania się w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach będą nadal trwały, tak jak wtedy na placu Bastylii, pamiętasz?
-Na rue Daval(...)-A kiedyś spotkaliśmy się koło Quai de Jemmapes(...)
-I potem poszliśmy na Place de la Republique(..)
-A innym razem wychodziłem z metra Mouton-Duvernet, a ty siedziałaś na tarasie kawiarni (...)
-Tego dnia, kiedy spotkaliśmy się przed Notre-Dame(...)
tamten wieczór na Quai de Bercy, pod drzewami, kiedy polowaliśmy na gwiazdy aż do rana (...) i piliśmy nad brzegiem rzeki(...)
Jej delikatna twarz o przezroczystej cerze pochylałaby się ku starym portalom w dzielnicy Marais
[parasol – znaleziony na Place de la Concorde], który przeznaczyliśmy na straty na wzniesieniu parku Montsouris
puste przestrzenie za Boulevard Jourdan (bo to jest jedna z nielicznych dzielnic Paryża, gdzie niebo jest piękniejsze niż ziemia)
za ta ulicą rozpoczyna się Jardin des Plantes, Paryż
jutro ty na Gare de Lyon, ja na rue du Chemin Vert
atelier Etienne’a przy Place d’Italie, o cztery kilometry od poczty na rue Danton
Punkty węzłowe pieszej przechadzki z rue de la Glaciere na rue du Sommerard
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























